I tak oto zakończył się sezon 2010/2011 w polskiej Ekstraklasie. Sezon dziwny, a wręcz chaotyczny, w którym mistrzem Polski zostaje drużyna o której wszyscy w pewnym momencie mówili że nie ma szans na zdobycie tytułu, vicemistrzem jest drużyna bez wielki indywidualności, ale za to z genialnym trenerem potrafiącym wykrzesać z przeciętnych graczy to co w nich najlepsze. Na pewno niespodzianką ‘in minus’ można określić postawę Lecha Poznań, który pod wodzą Jose Mari Bakero grał strasznie nierówno i ewidentnie męczył się grą w Ekstraklasie, podczas gdy w Lidze Europejskiej UEFA zachwycał nie tylko polskich kibiców eliminując z tych rozgrywek Juventus Turyn.
W podsumowaniu sezonu na pewno warto wspomnieć o Legii Warszawa, która zanotowała aż 11 porażek, lecz mimo to udało jej się zakończyć rozgrywki na najniższym stopniu podium.
Ostatnim reprezentantem naszej Ekstraklasy w Lidze Europejskiej będzie Jagiellonia Białystok, która bez Kamila Grosickiego przypominała bezzębnego tygrysa i która potrafiła z zadziwiającą szybkością roztrwonić przewagę nad resztą stawki po rundzie jesiennej.
Tegoroczne rozgrywki na pewno dostarczyły nam wielu niezapomnianych wrażeń, zaskakujących rozstrzygnięć i, przynajmniej mi osobiście, wielu rozczarowań – nie potrafię wskazać drużyny zdecydowanie wybijającej się ponad resztę, zachwycającej swoją grą…
Z niecierpliwością oczekuję na początek eliminacji do Ligi Mistrzów i Ligi Europy, gdzie siła naszych drużyn zostanie zweryfikowana, oby tylko ta weryfikacja nie byłą dla wielu kibiców terapią szokową…
Filed under: Piłka nożna